Na świecie targi w depresji. W Polsce w obliczu katastrofy

 Wczoraj UFI  opublikowało listę 465 targów i wystaw, które zostały odwołane lub zmieniły swoje terminy. W tym targi, które miały dość odległe daty, jak np. Hannover Messe, które zaplanowano na  połowę  kwietnia (od miesiąca mam już akredytację), ale zmieniono termin na lipiec. UFI podaje, że w Azji anulowano albo opóźniono 276 imprez, w Europie 184, w USA 5.

Epidemia koronawirusa okazała się międzynarodowym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, a w konsekwencji  dla życia  gospodarczego i społecznego. Zwłaszcza dla targów, które należą do przemysłu spotkań, bo istotą targów jest ich zmysłowość, czyli spotkania twarzą w twarz. Każdy kryzys ujawnia najsłabsze strony wszelkich bytów i wybudza upiory i demony. Wystawia nas na próbę. Na polskich targach najbardziej.

Ledwie minęło dziesięć lat od ostatniego kryzysu, a my znowu doświadczmy, że świat okazuje się dla nas zbyt skomplikowany. Nie tylko dla naszej wiedzy i umysłów, ale także dla naszych serc i sumień. I nadal nie ugina się pod ludzkim dyktatem.

Ten kryzys jest tylko pozorną szansą dla targów internetowych. Po odwołaniu salonu samochodowego w Genewie wiele marek, w tym audi, zapowiedziało swoje promocje w internecie. I odbyły się. Szału nie było.

O kulturze komunikacji targowej

Od tygodnia wstrzymywałem się z publikacją artykułu o odwoływaniu największych targów na świecie, a zwłaszcza targów  technologii komórkowej MWC w Barcelonie,  turystycznych ITB w Berlinie, motoryzacyjnych  w Genewie, czy meblowych w Mediolanie.  Te targi to globalne ikony światowego wystawiennictwa, niedoścignione  światowe wzorce targowe, które maja ogromny wpływ na naukę, przemysł, handel, gospodarkę i styl życia społecznego. Moją uwagę zwracał sposób komunikowania się tych targów ze swoja publicznością.

Barcelona straciła 500 mln dolarów, ale bardzo przepraszała swoich partnerów. Berlińskie  ITB miały rozpocząć się w środę. Odwołanie, z szacunku dla wystawców i zwiedzających, ogłaszały publicznie najważniejsze postacie tych targów : dr Christian Göke, CEO Messe Berlin, powiedział: „Dla ponad 10 000 wystawców z ponad 180 krajów ITB Berlin jest niezwykle ważnym wydarzeniem w światowej branży turystycznej. Bardzo poważnie podchodzimy do odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo naszych gości, wystawców i pracowników. Z wielkim sercem musimy teraz pogodzić się z odwołaniem ITB Berlin 2020”. A przewodniczący rady nadzorczej Messe Berlin Wolf-Dieter Wolf tłumaczył : „ITB Berlin i Messe Berlin nie doświadczyły podobnej sytuacji w 54-letniej historii tego wydarzenia. Chcielibyśmy podziękować wszystkim wystawcom i partnerom z całego świata, którzy przez  ostatnie  kilku dni i tygodni byli przy ITB Berlin. Cieszymy się na kontynuację zaufanych relacji z naszymi partnerami na rynku”.

W Genewie trwały już ostatnie przygotowania do 90. Międzynarodowego Salonu Samochodowego, choć te targi mają już  115  lat i tylko raz w historii, zaraz po wojnie, były odwołane. Salon miało odwiedzić 660 000 ludzi – większość z zagranicy. Swoje pojazdy miało zaprezentować 220 firm, akredytowanych było około 10 tysięcy dziennikarzy. Według organizatorów przesunięcie terminu otwarcia salonu na  kilka tygodni czy miesięcy byłoby zbyt kosztowne. Kolejny Międzynarodowy Salon Samochodowy odbędzie się w Genewie w 2021 roku. Od wczoraj wstęp na targi miała mieć publiczność.  „Jest nam niezwykle przykro i żałujemy tej sytuacji, ale zdrowie wszystkich uczestników jest najważniejsze dla nas i dla naszych wystawców. To przypadek działania siły wyższej – oświadczył Maurice Turrettini, przewodniczący rady fundacji organizującej genewski  salon.

Meble w Mediolanie to największy światowy salon dizajnerski, Organizowane są od 1961 roku. Polskie Meble za dobrych czasów rywalizowały w meblarstwie europejskim właśnie z Mediolanem i Kolonią.

O braku kultury

Czekałem na reakcję Targów Poznańskich, Targów w Krakowie, Kielcach, a przede wszystkim   Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Czekałem na oświadczenia i deklaracje liderów polskich targów i samorządu targowego. Liczyłem, że organizatorzy wcześniej poinformują o zmianie terminu, a władze samorządu  zaoferują pomoc organizacyjną, finansową i merytoryczną wszystkim, którzy stracili na odwołaniu imprez. Bo organizatorzy stracili najmniej. Tylko  nic nie zarobili. Już wiem, że stracili wystawców,  stracili markę i dobry wizerunek. Przez brak kultury, wrażliwości społecznej i pazerność.

Najgorzej zachowała się Izba Targowa. Oferta pomocy jest przecież  obowiązkiem  moralnym, etycznym, biznesowym i wspólnotowym.  Samorządy po to istnieją, by pomagać. W Poznaniu po to, by władze Izby dobrze zarabiały.

To milczenie, beztroska i ignorancja były i są  przerażające, choć były dobre przykłady z zagranicy. Chodzi o wystawców i  setki firm –  przedsiębiorstw usług targowych, ludzi projektujących, budujących stoiska  i przewożących eksponaty targowe. Dla wielu ten kryzys targowy oznacza bankructwo.

Studium przypadku

28 lutego wystawcy KRAKDENTU wysłali do Zarządu Targów w Krakowie list tej treści :

PETYCJA

My, niżej podpisani wraz z innymi firmami i wystawcami zwracamy się z prośbą o przeniesienie targów na inny bardziej bezpieczny termin.

Sytuacja na świecie jest niepokojąca. Koronawirus wciąż się rozprzestrzenia, a liczba zarażonych oraz ofiar wirusa nieustannie rośnie. Obserwujemy sytuację, która zmienia się dynamicznie , a zdrowy rozsądek podpowiada, że kontakt z przedstawicielami firm z różnych części świata, również z terenów, gdzie występuje zagrożenie  koronaswirusem (Chiny, Korea Płd,, Włochy) podczas targów KRAKDENT  niekoniecznie może okazać się bezpieczna.

Mając powyższe na uwadze liczymy, że podejmą Państwo odpowiednie kroki.

Jako osoby finansujące targi uważamy, że nasza prośba powinna być brana pod uwagę .

W oczekiwaniu na odpowiedź.

Z wyrazami szacunku

(Tu podpisy)

Mając powyższe na uwadze liczymy, że podejmą Państwo odpowiednie kroki.

Jako osoby finansujące targi uważamy, że nasza prośba powinna być brana pod uwagę .

Zwraca uwagę wysoka kultura tego listu. I brak kultury ze strony pani prezes Targów w Krakowie, która jest jednocześnie wiceprezesem Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego.

Autorzy listu doczekali się odpowiedzi przedwczoraj. Po tygodniu. 

A jak zareagowała Rada PIPT?

Przede wszystkim, przed miesiącem,  wygumkowała Kodeks Etyczny samorządu targowego. Nie ma kodeksu – nie ma odpowiedzialności. Żadnej odpowiedzialności i za nic. Równocześnie zmieniła konto bankowe, co będzie wyjaśniał prokurator. W Izbie obowiązuje etyka manipulacji.

A potem, 3 marca,  pani prezes Izby Targowej  ”w imieniu branży targowej w Polsce wysłała stanowisko odnoście sytuacji spowodowanej rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz apel o wsparcie dla branży targowej do Mrs. Ursuli Von der Leyen Przewodniczącej Komisji Europejskiej oraz  Mr. Janeza Lenarčiča Komisarza ds. Kryzysowych w Komisji Europejskiej.”  Parodia i groteska. Absurd. Czy list był uzgodniony z władzami RP, ponieważ ani prezydent, ani rząd nie utrzymują dobrych stosunków z UE. Są nawet  w jawnym sporze z panią Ursuli Von der Leyen  –  Przewodniczącą Komisji Europejskiej. Ten list jest dowodem na absolutną nieporadność pani dr Beaty Kozyry – prezeski PIPT. Proponuję wysłać jeszcze listy  do prezydentów Trumpa i Putina.

Ten kryzys odsłonił również słabe strony MTP

4 marca Rada Nadzorcza Międzynarodowych Targów Poznańskich powierzyła Tomaszowi Kobierskiemu funkcję prezesa zarządu Grupy MTP. Tym samym zakończyła się najsłabsza w stuletnich dziejach kadencja prezesa Przemysława Trawy. Kadencja była najsłabsza, ale prezes miał najwyższe w historii MTP wynagrodzenie.

Panu prezesowi Tomaszowi Kobierskiemu gratuluję i życzę, żeby dołączył do grona najlepszych po wojnie  szefów Poznańskich Targów, którymi byli: Stefan Askanas (1954 -1966), Andrzej Byrt, Stanisław Laskowski i Bogusław Zalewski.

Ile potrwa europejski kryzys targowy, tego nie wiemy. Potrzebujemy jednak wskazówek, jak go przetrwać. Tego oczekujemy od prezesa największych i najstarszych targów w Polsce. Również od nowych władz w samorządzie targowym, gdzie trzeba pozamiatać.

Na szybkie opanowanie wirusa nie możemy liczyć. Sytuacje kryzysowa może potrwać długo, co dla targów będzie trudne. 

Są nowe okoliczności i dobry czas na konieczne zmiany. Każdy  kryzys pozwala nam przewartościować wiele prawd. I jak każda burza oczyścić atmosferę. Relacje biznesowe w Polsce są na niskim poziomie. Jedną z ról targowych jest kreowanie kultury przedsiębiorczości.

P.S. Dziś o godz. 15.30 UFI opublikowało komunikat, że na świecie odwołano już 513 targów i wystaw, z czego w Azji 289, w Europie 217 i USA 7. Jednocześnie opublikowano stanowisko Światowego Stowarzyszenia Przemysłu Targowego, żeby organizatorzy powstrzymywali sie przed odwoływaniem imprez, bo w Chinach koronawirus zastał zablokowany… Hasła brzmią: „Show( impreza, targi) otwarte” i „Together”, czyli razem. Ideą jest, żeby się wzajemnie wspierać i, jak to możliwe, nie przekładać terminów  targów. 

Dodaj komentarz