Czy polski samorząd targowy przetrwa?

Piszę ten tekst w piątek. Nie dlatego, że tak wypadło, ale dlatego, że tak właśnie  wybrałem. Dokładnie dziś obchodzimy rocznicę pewnego piątku, zwanego  Wielkim Piątkiem, kiedy to w tamten dzień, 3 kwietnia  33 roku, przed szabatem, o godzinie piętnastej zmarł na krzyżu pewien wielce uczciwy  facet, mesjasz , zwany .Jezusem Chrystusem. Było to za rządów  Poncjusza Piłata, rzymskiego  gubernatora Judei, który nie widział w Jezusie żadnej winy, umył nawet ręce na znak, że jest czysty w tej sprawie, ale zakrzyczany przez faryzeuszy Piłat rozkazał – „ukrzyżować go”. I odtąd, od  dwóch tysięcy lat ta historia wiecznie  się powtarza: każdego, kto upomina się o prawdę, o uczciwość, o transparentność ( ja to się dziś  mówi) w zarzadzaniu powierzonymi  pieniędzmi – nazywa się niegodziwcem, człowiekiem wrednym i podłym. I pod zmyślonymi zarzutami posyła do sądu.

Po co ta przypowieść na wielki Piątek 2019 roku? Bo od kilku dni czytam po wielokroć  Postanowienie Sądu Rejonowego w Poznaniu z dnia 22 marca 2019 roku, który to Sąd postanawia:

  1. Uchylić uchwałę nr 7/2018 Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego z siedzibą w Poznaniu z dnia 20 lutego 2018 roku
  2. Uchylić uchwałę Walnego Zgromadzenia Polskiej Izby Przemysłu Targowego z siedzibą w Poznaniu z dnia 18 maja 2018 roku
  3. Odmówić przeprowadzenia dowodu z zeznania świadków
  4. Odmówić zwrotu kosztów zastępstwa procesowego od Skarbu Państwa – Wojewody Wielkopolskiego.

Kto kogo z takim zacięciem i mściwością napiętnuje? I za czyje pieniądze?

Otóż chodzi tu o  Adama Gabrysiaka, który miał  odwagę przeciwstawić się nie tylko malwersacjom finansowym w Biurze Izby, ale  przede wszystkim działaniom naruszającym etykę zawodową i  zwykłą ludzką uczciwość. Miał odwagę przeciwstawić się pewnej klice, bo jako członek zarządu PIPT czuł się odpowiedzialny za dobro całego samorządu.

Koszty tych procesów opłacają  członkowie Izby Targowej, kasują  prawnicy, ale  nikt z członków nie wie ile to kosztuje, choć to są ich własne pieniądze. A prawnicy są kiepscy, bo – jak się okazuje – nie znają nawet  statutu, który sami za duże pieniądze pisali. 

Polskim samorządem targowym od czasów prezesury Przemysława Trawy rządzi autorytarnie Marzenna Łukaszewicz, dyrektorka biura PIPT, w środowisku zwana carycą. Nie ma żadnych kwalifikacji do zarzadzania, ale za to ma pełnię władzy, ponieważ jest bezpośrednim szefem żony prezesa Trawy, skądinąd  znakomitej kobiety, ale bez żadnego prawa głosu.  Wszystkimi –  zarządem, Radą, komisjami, Walnym Zgromadzeniem i finansami rządzi caryca przy pełnej aprobacie prezesa PIPT. Caryca podróżuje po całym świecie, począwszy od Dubaju, zamieniając  podróże służbowe na wycieczki turystyczne.

Z przerażeniem obserwowałem machlojki w konkursie „Stoisko Roku”, gdzie zwyciężać miała firma Inexpo, ale kiedy się w tej sprawie odezwałem, po incydencie  w EXPO XXI  w Warszawie – zostałem natychmiast wyrzucony z jury konkursu, choć jestem jego  pomysłodawcą.

      Adam Gabrysiak, z całym szacunkiem, nie jest pierwszą ofiarą carycy.     Został ukarany  za niewinność, za  upominanie się o uczciwość, o godność. Jak we wspomnieniu dzisiejszego dnia.

Większość członków Polskiej Izby Przemysłu Targowego to zacni i porządni ludzie. Ale dlaczego godzą się na tak kuriozalna sytuację ? Gołym okiem widać, że jest to firma o strukturze mafijnej. Który z członków odzyskał jedną złotówkę w ekwiwalencie w postaci promocji, PR czy reklamy swojej firmy za tysiące złotych składek, które w całości idą na wynagrodzenia pracowników biura.

Kiedy 11 kwietnia pisałem, że Przemysław Trawa  zniszczył  Międzynarodowe Targi Poznańskie, które  mają  stuletni rodowód  i ogłosił się prezesem nowej firmy o banalnej nazwie  – napisałem również, że kolejną instytucją do zniszczenia prze prezesa Trawę  jest polski samorząd targowy.

Za trzy tygodnie  Walne Zgromadzenie PIPT. Wystarczająco dużo czasu, żeby się zebrać i z szacunku dla samego siebie rozliczyć kogo trzeba i  uporządkować ten samorząd.

Na zdjęciu: prof. Manfred Busche, ówczesny prezes UFI, gość honorowy uroczystości jubileuszu Polskiej Korporacji Targowej w 2001 roku. Teraz Polska Izba Targowa nie obchodzi żadnych jubileuszy, bo nie ma czego świętować.

Dodaj komentarz