Targi Książki w Poznaniu. Wreszcie

Czytelnicza publiczność doczekała się , że w stolicy Wielkopolski odbędą się Poznańskie Targi Książki. Największy w Polsce  potencjał wystawienniczy, jakim dysponują Międzynarodowe Targi Poznańskie, zostanie wreszcie wykorzystany dla promocji książki i czytelnictwa na szeroka skalę. To cytat z materiałów prasowych MTP. Język jak z „Trybuny Ludu”, ale liczą  się cel i efekt.

Słabo już pamiętam pierwsze powojenne targi książki w Poznaniu w 1957 roku. Zagrabiła je stolica, żeby państwowa Ars Polona mogła  od 1958 roku urządzać w Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa  Stalina Międzynarodowe Targi Książki. Wówczas trzecie w Europie po Lipsku i Moskwie, bo ta zachodnia część Europy, z Frankfurtem na czele, nie liczyła się  w statystycznej propagandzie. Ale pól wieku później  historia się zmieniła.  W 2011  roku prywatny Murator wyeliminował z rynku książki Ars Polonę, niezbyt elegancko, mówiąc łagodnie, żeby potem podjąć próbę zawłaszczenia całym targowym rynkiem książki w Polsce.

Kraków okazał się jednak niepokonany. W październiku odbędą się 23. Międzynarodowe Targi książki w Krakowie, największe, najbardziej prestiżowe i najliczniej odwiedzane w Polsce. A dla targów książki frekwencja jest najważniejsza. To wielka rzecz, że w Poznaniu, bardzo silnym ośrodku wydawniczym, najsilniejsze targi w Polsce zdecydowały się na targi książki – imprezę o słabej rentowności. Zwłaszcza, że wstęp na Poznańskie Targi Książki jest wolny, bezpłatny. Mam nadzieję, ze Poznań dołączy do Krakowa i stworzą wzorcowy team prezentacji książki.

Potter Stewart, sędzia Sadu Najwyższego Stanów Zjednoczonych powiedział, że umiemy poznać książkę, kiedy ją widzimy. Po to właśnie organizuje się targi książki. Od dziś, aż do niedzieli, największa księgarnia w Poznaniu jest na poznańskich targach. Grzech z tego nie skorzystać.

Policzyłem, że swoją ofertę przedstawia ponad 90 wydawnictw, od znakomitych, z ekstraklasy jak Wydawnictwo REBIS, którego katalog ma 250 stron i Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, które spotykam na każdych targach  książki w Polsce, tym razem z perełkami wydawniczymi, jak „Komunikacja interkulturowa. Wprowadzenie” Weroniki Wilczyńskiej, Macieja Mackiewicza i Jarosława Krajki oraz „Retoryka telewizyjna” Barbary Sobczak.

Z natury rzeczy targi książki to przede wszystkim targi rodzinne. Każdy znajdzie tam cos dla siebie. Od jutra do niedzieli zaplanowano ponad 20 znakomitych sesji i konferencji  oraz ponad 80 spotkań autorskich.

Najlepiej przyjść w sobotę i w niedzielę. A ceny książek niższe średnio o połowę

Jacek Hugo-Bader podczas ubiegłorocznych Targów  Książki w Krakowie powiedział: Jeśli wydam książkę, to wiadomo, że muszę zjawić się zarówno w Krakowie, jak i w Warszawie. Cudów , po prostu, nie ma. Gdzieś  indziej mogę się pojawić, tutaj musze zorganizować sobie tak życie, żeby za każdym razem odwiedzić targi. Siedzę tu już od godziny i non stop podpisuję książki. To jest bardzo budujące i przede wszystkim przyjemne.

Foto: autor

Dodaj komentarz