Rozmowy niedokończone, sprawy niedomknięte…

Przed nami czas pamięci o tych, którzy byli z nami, byli wśród nas, ale już ich nie ma.  W tych dniach będziemy o nich myśleć, rozmawiać z nimi, kończyć rozmowy, domykać sprawy, wykłócać się i jeszcze się  bronić.

Nie ma życia bez strat. A ja myślę przed Świętem Zmarłych ile ja straciłem, ile myśmy stracili jako samorząd targowy w tym kraju, że  odeszli tak  wcześnie:  Stanisław Laskowski, prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich i pierwszy prezes Polskiej Korporacji Targowej; Miron Maciejewski, zmarł w sierpniu 2002 roku, wielce zasłużony dla Poznańskich Targów, pierwszy dyrektor Biura Polskiej Korporacji Targowej, mój wieczny oponent a jednocześnie niezrównany kompan do nocnych rozmów w Kiekrzu; Małgosia Ulatowska z zespołu obsługi Biura, bo miło wspominać ładne kobiety. I Jeszcze niestety – prof. Maciej Kysiak (1939 – 2011) znawca i twórca polskiej architektury wystawienniczej, mój autor i autorytet; Mieczysław Kowalikowski , dystyngowana  ikona Targów Gdańskich, oficer marynarki z przedwojennym sznytem i kilku innych, zacnych i ważnych dla mnie naówczas przyjaciół ze środowiska targowego .

To był czwartek, 12 grudnia 1996 roku. W południe zadzwonił Stanisław Laskowski z propozycją pilnego spotkania się. Byłem wydawcą miesięczników „Gazeta Targowej” i Art & Business” oraz wiceprezesem Korporacji Targowej. Nie pasowało mi, za trzy godziny miałem pociąg do Warszawy. Ale już byłem nauczony, że nie można odmawiać. Rozmawialiśmy w jego gabinecie ponad dwie godziny o koniecznych inicjatywach samorządowych, o programie działań promocyjnych na przyszły rok i o przyszłości Targowych Prezentacji Sztuki, które były moją inicjatywą i moim oczkiem w głowie. Wiedział, że to dla mnie super ważne  i  zostawił tę sprawę na koniec. Więc już na stojąco, bo za pól godziny odjeżdżał „Lubuszanin” do Warszawy, dyktował mi warunki współpracy na następny rok. Wszystkie sprawy ledwie otwarte. Miałem przemyśleć i po powrocie ze stolicy pozamykać sprawy. Zwłaszcza w sprawie organizacji Targowych Prezentacji Sztuki i działań Korporacji Targowej na 1997 rok.

Po północy zapikał  pager, telefonów komórkowych jeszcze w Polsce nie było. Grzegorz Turkiewicz, wiceprezes MTP pisał: „Stanisław Laskowski nie żyje”. Miał 63 lata.

Psychologia mówi o niedomkniętej żałobie. Przeżycie straty to również żal po utracie własnego zaangażowania, straconego wysiłku, uczucia, czasu i niezrealizowanych planów.

 

Dodaj komentarz