Artykuł Wystawa i aukcja SZTUKA FANTASTYCZNA, SURREALIZM I REALIZM MAGICZNY w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>


Artykuł Wystawa i aukcja SZTUKA FANTASTYCZNA, SURREALIZM I REALIZM MAGICZNY w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł DESA. Plakaty na aukcji pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>
Wyniki aukcji sprawdź TUTAJ
Przed aukcją przeczytałem w maszynopisie znakomitą, erudycyjną i profesjonalną pracę dr. Floriana Zielińskiego pt. „Miasto – przestrzeń – plakat” . Żeby obudzić rynek sztuki potrzebna jest literatura promocyjna.
Ponad dziesięć lat wydawałem „Art&Business”, dokładając do każdego numeru, z nadzieją na uruchomienie rynku sztuki w Polsce. W pierwszym numerze „Artu”, w lipcu 1989 roku, Florian Zieliński opublikował dwa artykuły: „Rynek plakatu w Polsce” oraz „Plakat Polski : listy rankingowe”. To było ponad 30 lat temu!

Floriana Zielińskiego, najpierwszego dziś eksperta rynku plakatu poprosiłem o komentarz do aukcji:
„Rynek plakatu, nie tyle się skończył, ile się zaczął. Dawny „rynek” stał na pozbawionych kompetencji fascynatach, którzy nie mieli pojęcia, co zbierać, jakie mają być ceny. Było to o tyle możliwe, że plakaty były za darmo lub prawie za darmo. Dziś standardowy plakat kosztuje 100 zł. czyli 25 $, a plakat z górnej półki 1.000 zł. Więc teraz niekompetencja jest uśmiercana z punktu.
Dawni „kolekcjonerzy” mają dziś – jak ja – 75 lat i są na odchodnym. Nowych kolekcjonerów jest kilku, ja ich mało znam. Ale co znam, to jestem pod wrażeniem ich kompetencji. Trudno nie gratulować! Teraz to nie „kolekcjoner”, ale raczej kapitalista, od a/kapitału, b/ od capita. Konieczne oba aspekty.

Plakacistów nie ma. To jest są, ale bez zamówień, bo: dawni wydawcy jak CWF, teatry, KAW – ich nie chcą; dalej – wielcy mistrzowie się wypalili; oraz – nikt nie wie, czego od plakatu chce. Dominuje tandeta i brak kryteriów. Ludzie odwrócili się od plakatu w stronę ciułania pieniędzy, podróży, standardu wyposażenia domu , sprzętów. Charakterystyczne – znikło słowo plakacista.
Ja tyle samo plakat kocham, co go sprzedaję. Trochę jak kurwa – kocha i kasuje”.
Foto na czołówce: Siewior /Polska
Artykuł DESA. Plakaty na aukcji pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Prace mistrzów plakatu w Desa Unicum – aukcja online pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>



WSZYSTKIE AUKCJE I LICYTACJE DOSTĘPNE SĄ TUTAJ
Artykuł Prace mistrzów plakatu w Desa Unicum – aukcja online pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł W krainie Heliosa pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>
Do Nati przed wejściem do krainy bogów
Gdy przekroczysz tę bramę
przestaniesz być dziewczyną
w skórze motocyklistki
nie spiesz się więc z odchylaniem
zasłony z liści akantu
wchłonie cię złota przestrzeń
i odtąd będziesz przechadzać się po pałacu
w olśniewających szatach i biżuterii
już nie – jak dotąd wolna niczym wiatr
dosiadająca swojej Yamahy
lecz gotowa na każde bogów skinienie
bez szansy na wyhamowanie

Trzy Gracje u Heliosa
Są mitu zaprzeczeniem
wolne od kobiecej zazdrości
i rywalizacji o własne piękno
identyczne jak krople wody
jedna przegląda się w drugiej
ot, tryptyk siostrzany
pełen powabu i wdzięku
triada o którą zabiegać będą
spragnieni w trójnasób
czystego brzmienia

Prośba Mistrza
Przebierasz się Wiktorio
szukasz wciąż nowej inspiracji
a nie wiesz jeszcze
że najbardziej ci do twarzy
w samym tylko uśmiechu
więc pozbądź się fatałaszków
zrezygnuj ze stylowych szatek
zrzuć z siebie wszystko
co mogłoby mi ciebie zasłonić
i przypłyń do mnie
karminową łódeczką ust.

Nati przybyła
A więc jesteś
promienna niczym poranek
w złocie i w bieli
zdecydowana by pozostać tutaj
gdzie ludzki świat nie ma dostępu
choć twoja druga natura
zdaje sobie sprawę z tego
że wszystko to jest złudą
wymysłem i iluzją
stąd znamienny gest jej dłoni
aby nie być odpowiedzialną
za to co może się tutaj zdarzyć
wszak bogowie nie zasypiają
chodzą za tobą krok w krok
żądni samej rozkoszy
absolutnie nią nie nasyceni

Apostrofa do Wyłaniającej się z Krainy Boga Słońca
Tasujemy uśmiechy i słowa
wybieramy odpowiednie kolory
z talii kart którymi życie
szafuje od niechcenia
a ty mi się złocisz w każdym
spojrzeniu i jasna jesteś
jak słoneczny pałac
chciałbym obejrzeć cię całą
zwiedzić czułym dotykiem
i zasnąć z głową wtuloną
między dwa miękkie pagórki
w dekolcie krainy
mlekiem i miodem płynącej

Do Wróżki
Nie znikaj mi
nie zostawiaj po sobie pustki
której niczym nie zapełnię
zaczarowałaś mnie więc teraz
nie porzucaj jak zbędną rzecz
dotknij mnie raz jeszcze
swoją różdżką i przemień
w co tylko chcesz
byle bym był blisko ciebie
choćby frędzlem od złotej kotary
którym pieszczotliwie
pobawisz się przed zaśnięciem
Artykuł W krainie Heliosa pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł 19 sierpnia aukcja Sztuka Współczesna pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł 19 sierpnia aukcja Sztuka Współczesna pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Tęsknota za pięknem. Sztuka między falami pandemii pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Pięknie jest „myśleć rzeczy piękne”, jeszcze piękniej rzeczy piękne czynić
Wasilij Rozanow
Kiedy tylko poluzowano obostrzenia pandemiczne twórcy i organizatorzy wystaw z ochotą zajęli się prezentacją wszelakiej twórczości artystycznej. Zaczęto urządzać zaległe ekspozycje oraz nowe z nadzieją, że wszystko wróci do normy, czyli że będzie tak jak było przed zarazą a może nawet lepiej. Myślano, że wygłodniali widzowie długo pozbawieni duchowej strawy rzucą się na to, co dla nich przygotowano. Tak się jednak nie stało. Nawet na świetne wystawy utalentowanych artystów, przyszło znacznie mniej ludzi niż się organizatorzy spodziewali. Być może jedni bali się zarazić, inni wybierali ekspozycje otwierane w tym samym czasie bardziej ich interesujące? Myślę, że zdecydowana większość odzwyczaiła się od uczestnictwa w życiu artystycznym. Woli iść na spacer, spotkać się ze znajomymi, a nade wszystko posiedzieć w domu i obejrzeć na platformie cyfrowej „coś ekscytującego”. Pomijam w tym miejscu niewystarczające poczynania „nagłaśniające” organizatorów, którzy niezależnie od rangi wydarzenia nie wychodzą poza rutynowe działania.

Niemniej niektórzy gospodarze galerii i organizatorzy dużych imprez na przykład 5. Wielkopolskiego Festiwalu Fotografii (a wśród nich niżej podpisany jako wystawiający i kurator trzech wystaw, a właściwie czterech, ale ostatniej nie liczę, bo odbyła się tylko w Internecie), w bardzo trudnej sytuacji zrobili wszystko, żeby nie ograniczać się do wystaw on-line, ale usytuować prace w realnej przestrzeni (z nadzieją, że zainteresowani je obejrzą) i doprowadzić do zaplanowanych spotkań oraz wydać towarzyszące im publikacje. To zadanie, łącznie w wystawą główną „Śladami mistrzów”, udało się zrealizować. Tak było w trudnym jesiennym okresie ubiegłego roku. Wystawy na Wydziale Fizyki UAM , których byłem współorganizatorem i kuratorem można było oglądać od 26 października 2020 r. aż do połowy czerwca br.

Od lata br. nastąpiło otwarcie i pojawiło się wiele interesujących propozycji. Niestety poza wernisażami galerie świecą pustkami. Niemniej ambitni artyści i placówki wystawiennicze nie zważając na obecną sytuacją, robią to, co do nich należy. Kilka dni temu zdarzyło mi się obejrzeć jedną z najlepszych wystaw indywidualnych ostatnich lat. Przy wszystkich odmiennościach można ją porównać tylko z niedocenioną wystawą Romana Kosmali „Na skrzydłach katedr”, zorganizowaną w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu (2018). W obu przypadkach autorzy nie szczędzili starań, by zaprezentować swoją twórczość jak najlepiej.
Aby obejrzeć sentymentalną wystawę Zofii Bilińskiej „Rzeźba i rysunek” pojechałem do Środy Wielkopolskiej. Dlaczego w niewielkim wielkopolskim mieście najbardziej znana gorzowska rzeźbiarka zaprezentowała swój wybrany dorobek? Ponieważ w leżącej nieopodal wsi spędziła dzieciństwo, które miało decydujący wpływ na jej twórczość. Był to w pewnym sensie powrót do źródeł z bagażem sporych osiągnięć. Zofia Bilińska ma w dorobku rzeźby plenerowe wolnostojące i kompozycje do fontann w Gorzowie Wlkp., Sulęcinie, Choszcznie, Świebodzinie, Drawnie, Reczu. Ponadto płaskorzeźby ścienne, medale, statuetki, grafiki i rysunki. Jest także autorką wielu znakomitych rzeźb kameralnych, co dobrze uświadamia wystawa w Środzie Wielkopolskiej. Aby pojąć rangę i znaczenie twórczości Bilińskiej dla mieszkańców Gorzowa trzeba wymienić przynajmniej kilka jej prac plenerowych, które wpisały się w pejzaż miasta. Gorzowianie na co dzień obcują z jej repliką Fontanny Pauckscha (przy katedrze) oraz pomnikami: romskiej poetki Papuszy (Park Wiosny Ludów), malarza Jana Korcza (skwer przy ulicy Chrobrego), Pawła Zacharka (Bulwar Zachodni), Ofiar Stalinizmu (cmentarz komunalny) oraz Macierzyństwem (ogród Muzeum Lubuskiego) a także wieloma innymi rzeźbami, tablicami pamiątkowymi i płaskorzeźbami naściennymi. Mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy, że ich autorką jest Zofia Bilińska.

Wybór prac monumentalnych na wystawie, o której mowa zdokumentowany został za pomocą fotografii.. W ekspozycji dominują prace kameralne należące – obok pomników – do największych osiągnięć gorzowskiej artystki. Poza nimi w średniej wielkości galerii, na miarę człowieka, pozwalającej na intymny kontakt z artefaktami znajdują się płaskorzeźby, medale, rysunki i pastele. Ta wyjątkowa prezentacja ze względu na wybór kompozycji i ich pogrupowanie (ceramika z brązem, miłość matczyna z memento mori) jest kwintesencją twórczości Bilińskiej. Dominują dwa tematy macierzyństwo i ochrona środowiska, która w obecnej sytuacji klimatycznej wybrzmiewa silniej niż dawniej. Nastrój katastrofizmu pogłębiają takie prace jak „W matni”, „Ostatni brzeg” i wspomniane „Memento mori”. Na wystawie znajdują się również rzeźby obrazujące jasną stronę życia od najbardziej optymistycznego „Zwiastuna nadziei” po „Raj II”. Wyróżnia się zwłaszcza ta druga praca otwarta na przestrzał, która dla usytuowanej u dołu postaci kobiety i mężczyzny może być zarówno bramą jak i drzewem wiadomości dobrego i złego.
Spośród innych kompozycji wciąż duże wrażenie robią „Wołanie”, kroczący liść jak ślepiec błagalnie wyciągający ramiona z prośbą o pomoc i „Motyl do kolekcji”, personifikacja tytułowego owada przebitego gwoździem. Warto dodać, że podejmowane kwestie a wśród nich stany duchowe swoich bohaterek rzeźbiarka przedstawia ze specyficznego kobiecego punktu widzenia.

Wszystkie prace gorzowskiej artystki zasługują na wnikliwa uwagę, zarówno figuralne wśród których przyciąga uwagę zagadkowa, erotyczna forma „Ciekawość elfa” , jak i wybłyszczone kule na których powierzchniach dzieją się dramatyczne zdarzenia.
Gdyby wziąć pod uwagę zastosowane przez Bilińską formy to wciąż aktualne pozostają uwagi jakie poczyniłem trzy lata temu w tekście „Wyczucie ciała i piękno formy”, który znalazł się w jubileuszowej publikacji artystki (do nabycia w galerii). W jej twórczości „powtarzającymi się motywami są pęknięta kula (w nienaruszonej formie jeden z najstarszych obrazów świata i symbol całości, stanu idealnego), niepełny dysk i prostopadłościan. Z nich usiłują się przeważne wydostać uwięzieni ludzie, ale niekiedy również anioł oraz ożywione elementy świata przyrodniczego. Zderzenie geometrycznych figur z miękkością form biologicznych potęguje dramatyzm przedstawień. Aby zwiększyć siłę wyrazu i ukierunkować przekaz rzeźbiarka wprowadza szczeliny, rozdarcia i prześwity”.
Moim zdaniem ta fascynująca wystawa czynna do 8 sierpnia w Galerii Miejskiej w Środzie Wielkopolskiej, Stary Rynek 16 powinna być pokazana co najmniej w miastach, w których znajdują się plenerowe rzeźby artystki.
Wydaje mi się, że takie tłumy jakie pojawiły się na wystawie jubileuszowej Bilińskiej w gorzowskim MOS w 2018 roku należą do przeszłości. Niemniej, aby poprawić obecną sytuację trzeba zająć się rzetelną informacją i propagowaniem dobrej sztuki, a nade wszystko edukacją dzieci i młodzieży.

Generalnie „Sztuka nie jest dla wszystkich” jak powiedział w jednej z rozmów Krzysztof Penederecki, ale – moim zdaniem – może być dla wielu. To właśnie przypadek artystki z Gorzowa, ponieważ jej twórczość jest osadzona w rzeczywistości, dotyczy problemów człowieka w łączności z przyrodą, odwołuje się do kanonów i wartości klasycystycznych i ,co nie bez znaczenia, Bilińska doprowadza swoje formy do artyzmu.
Zdjęcie tytułowe: fragment ekspozycji w Środzie Wielkopolskiej, 2021. Fot. Hegen.
Artykuł Tęsknota za pięknem. Sztuka między falami pandemii pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Aukcja Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Miejsce aukcji: Warszawa, ul. Piękna 1A
Artykuł Aukcja Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł 27 maja aukcja Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 roku pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Klasycy Awangardy po 1945 roku to cykliczna aukcja, na której prezentowane są prace najważniejszych twórców sztuki powojennej. Wśród wielu wiodących artystów można wyróżnić Jerzego Nowosielskiego, Henryka Stażewskiego, Juliana Stańczaka, Andrzeja Wróblewskiego, Zdzisława Beksińskiego, Teresę Pągowską, Marię Jaremę, Jana Tarasina, Jana Lebensteina, Edwarda Dwurnika, Ernę Rosenstein, Stanisława Fijałkowskiego czy Tadeusza Kantora.
Artykuł 27 maja aukcja Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 roku pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Witamy w świecie Sotheby’s pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Cywilizację stworzyły trzy boginie – sztuka, handel i matematyka, z których sztuka była najpierwszą. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od sztuki, kiedy stała się cenniejsza niż złoto. Już w starożytności rynek sztuki był domeną bogaczy i biednych, z reguły, artystów. Dziś wszystko zaczyna się od sztuki i na rynku sztuki kończy.

„Rynek sztuki jest miejscem, w którym, dzięki jakiejś tajemniczej alchemii, dobro kultury staje się towarem”, twierdziła Raymonde Moulin (1924 – 2019) francuska historyczka sztuki i socjolożka, w 1983 roku założycielka Centrum Socjologii Sztuki. Jest autorką znakomitych publikacji, w tym m.in. Rynek malarski we Francji (1967), Artysta, instytucja , rynek (1992), O wartości sztuki (1995) i Rynek sztuki. Globalizacja i nowe technologie (2000).
Dom Aukcyjny Sotheby’s był przedmiotem szczególnego jej zainteresowania przez zasługi dla kreowania rynku sztuki. Sotheby’s założył w Londynie Samuel Baker, który 11 marca 1744 roku, żeby sprzedać kilkaset książek przeprowadził pierwszą aukcję. Dziś Sotheby’s ma swoja światową siedzibę w Nowym Jorku przy York Avenue na Manhattanie. Posiada ponad 1000 biur w 75 krajach, zatrudnia 24 000 pracowników, jego roczna sprzedaż przekracza 150 miliardów dolarów USD.

W tym roku dojdą do tego kolejne miliardy USD, skoro tylko na aukcji 12 maja pierwsze dziesięć sprzedanych obrazów, jak policzyłem, przekroczyło wartość 750 milionów USD. Maj pod względem sprzedaży jest szczególny. Sotheby’s wykonał ogromną prace marketingową, promocyjną i reklamowa dla rozpropagowania ostatnich swoich aukcji. Niemal wszędzie, na całym swiecie można przeczytać:
„Sotheby’s ma przyjemność zaprezentować swoją zbliżającą się majową wyprzedaż sztuki amerykańskiej, na której prezentowana jest wyjątkowa grupa obrazów, prac na papierze i rzeźb autorstwa niektórych z najbardziej znanych amerykańskich artystów XIX i XX . Sprzedajemy: Wielki Kanion Thomasa Morana w Arizonie (Cud natury) (Zoroaster Peak Grand Cañon) , sprzedaż obejmuje również grupę obrazów z The Newark Museum of Art, w tym prace Childe Hassama, Georgii O’Keeffe i Charlesa Sheelera . Dodatkowe atrakcje to spektakularna Mary Cassatt z Brooklyn Museum of Art sprzedana w celu wsparcia kolekcji muzealnych, Norman Rockwell’s Study for „ Saying Grace” i Miltona Avery’s Blue Mulls-Blue Seaz 1955 roku. Z dumą prezentujemy również dwa obrazy z Kolekcji pani John L Marion oraz parę wczesnych opracowań ornitologicznych Johna Jamesa Audubona z Shufeldt Family Trust

Tymczasem polski rynek sztuki tkwi w historycznym rozpędzie.
W 2020 roku, pisaliśmy o tym wielokrotnie. Sprzedaż na polskim rynku aukcyjnym przekroczyła 380 mln złotych, sprzedano 21 942 obiekty. Obraz Wojciecha Fangora M22 z 1969 roku DESA Unicum sprzedała za 7 316 000 zł (rekord), a rekord za płótno historyczne to 6 962 000 zł. Tyle zapłacono z profesorski portret Jana Matejki. Dynamika jest ogromna, co dla komentatorów naszego rynku sztuki jest zrozumiałe: w I kwartale 2020 roku sprzedana na polskich aukcjach dzieł sztuki obiekty za 64,4 mln z. W I kwartale 2021 roku sprzedaż urosła do 111,1 mln zł, czyli prawie dwukrotnie więcej.

„Szkoda, aby tak dobry kryzys się zmarnował” powiedział swego czasu premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill. Ta konkluzja wyjątkowo pasuje do zdefiniowania rynku sztuki w okresie pandemii. W 1974 roku, podczas światowego kryzysu paliwowego, dramatycznie zaczęły spadać na świecie ceny dzieł sztuki. Szczególnie dotknęło to Japończyków, którzy przepłacali w Europie za dzieła sztuki, szczególnie impresjonistów. Zapytano więc szefa Sotheby’s co robić i jak kupować w przyszłości, żeby nie zbankrutować na sztuce. Ten odpowiedział: „Kupujcie tylko takie dzieła sztuki, które się wam podobają. Wtedy nic nie stracicie”
Narodziny rynku sztuki w Polsce
W PRL-u rynek sztuki oficjalnie nie istniał. Handlowano jednak sztuką, srebrem i złotem tak intensywnie, że w Empikach zamalowywano czarnym tuszem w „Financial Times” światowe notowania metali rzadkich i dzieł sztuki. W 1979 roku w znakomitym skądinąd czasopiśmie „Sztuka” opublikowałem artykuł zatytułowany „Marketing na rynku sztuki”. Cudem przemknął się przez cenzurę. Przekonywałem wtedy, że praca artysty staje się dziełem sztuki dopiero na rynku, że rynek sztuki dla upowszechnienia kultury jest niezbędny. W Polsce było wówczas 11,5 tysiąca artystów plastyków, którzy w zeznaniach podatkowych oświadczali, że żyją z uprawiania zawodu plastyka. I klepią biedę.

Ówczesny minister kultury Władysław Loranz nazwał mnie w „Trybunie Ludu” komiwojażerem. Pytał mnie publicznie czy propaguję chodzenie od drzwi do drzwi, żeby sprzedawać obrazy i czy na tym polega marketing na rynku sztuki. Poparło go, i oprotestowało mnie, tysiące artystów, bo utrzymywali się z państwowych zleceń.
W lipcu 1989 roku wydałem pierwszy numer pisma poświęcony nieistniejącemu rynkowi sztyki, który miał tytuł „Art. & Business.Gazeta aukcyjna”. Po sześciu latach wydawania pisma, w połowie lat dziewięćdziesiątych, miałem zajęcia ze studentami Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Pytałem ich, co jest celem ich twórczości. Okazywało się, że życiowym celem dla ponad 80 procent studentów było sprzedawać swoje prace do muzeów i galerii. Nie na rynku.
Światowe ceny sztuki. Kilka przykładów

Raport ze sprzedaży wybranych dzieł sztuki na aukcji Sotheby’s 12 maja 2021 roku
1,Własność z Distinguished Private Collection, Nowy Jork
Claude Monet 1840 – 1926
Le Bassin aux nymphéas, olej na płótnie, malowany w latach 1917-19.
Sprzedano za 70 353 000 USD
2. Własność z wybitnej kolekcji europejskiej
Pablo Picasso 1881 – 1973
Femme Assise en kostium vert, olej na podkładzie, namalowany w 1953 roku.
Sprzedano za 20 946 000 USD
3. Paul Cézanne 1839 – 1906
Nature morte: pommes et poires, olej na płótnie , malowany w latach 1888 -90
Sprzedano za 19 969 350 USD
4. Własność z prywatnej kolekcji, Szwajcaria
Amedeo Modigliani 1884 – 1920
Jeune fille assise, les cheveux dénoués (Jeune fille en bleu), malowany w 1919
Sprzedano za 16 350 000 USD
Artykuł Witamy w świecie Sotheby’s pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Jutro aukcja Sztuka Współczesna. Prace na papierze w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>Artykuł Jutro aukcja Sztuka Współczesna. Prace na papierze w Desa Unicum pochodzi z serwisu Expovortal.
]]>